Od Autorki :Nie jestem właściwie pewna, dlaczego spotykamy się na tym blogu, przy tej historii.
Tak, zaczęłam pisać shoty z paringami, ale... Opowiadanie w rozdziałach i Ziall?
Sama siebie nie rozumiem...
Jednak uważam, że historia ta w jakimś stopniu zasługuje na opublikowanie, bo nie będzie zwyczajna.
Miłość, którą tu ukarzę, będzie inna. Ciekawsza, ze względu na ich różne charaktery, to, kim naprawdę jest Zayn i to, że są mężczyznami...
Proszę Was, komentujcie !
Miłego xx
Jednak w mojej głowie panowała istna pustka, a ja nijak nie potrafiłem sprawić, by pojawiło się tam cokolwiek mi przydatnego, choć naprawdę potrzebowałem świeżego pomysłu jak najszybciej.
Pociągnąłem łyk parującej kawy, lekko parząc przy tym czubek języka, po czym odłożyłem kubek na stolik, zaraz obok reszty moich rzeczy.
Wystukując rytm stopą, starałem się cichutko nucić melodię. Choć były to raczej poszczególne nuty, które starałem się wpasować w rytm i sprawić, by razem miały jakieś brzmienie.
Pogoda za kawiarnią była okropna i byłem pewien, że również dzięki niej moja praca dziś nie zaowocuje niczym szczególnym.
Po około piętnastu minutach żmudnych prób sklejenia czegokolwiek, niemal czerwony ze złości, z impetem zamknąłem zeszyt i chwytając w dłoń ołówek, wrzuciłem obie rzeczy do plecaka, który błyskawicznie zapiąłem.
Wypiłem letnią już kawę, po czym swoją brodę schowałem bardziej w płaszcz, chcąc zatrzymać całe to ciepło po napoju i z pomieszczenia bardziej w sobie.
Wyjrzałem za okno, a widząc panujący mrok, który spowodowany był ciemnymi chmurami deszczowymi, oraz ulewę, od której more były ulice i przechodnie, westchnąłem lekko do siebie.
Jesienią pogoda w Nowym Jorku była tragiczna; wciąż zimno i ciągle padało, co było cholernie upierdliwe dla mnie, gdyż nie miałem samochodu.
Nagle za oknem dostrzegłem chłopaka, mniej więcej w moim wieku, lecz na pewno był wyższy i lepiej zbudowany. Ciemniejsza karnacja niż u większości spotykanych ludzi idealnie kontrastowała z jego mrocznym ubiorem.
Miał na sobie czarne rurki, buty motocyklowe i skórzaną kurtkę, która lśniła od całej tej ulewy.
Stał na środku chodnika, z głową lekko pochyloną w dół, dłonie chowając w kieszeniach spodni, a krople deszczu spokojnie spływały po idealnie wyrzeźbionej twarzy. Jego czarne włosy postawione były na żel, ku górze, a ja dziwiłem się, że mimo tak dużej ilości wody, one nadal wyglądały perfekcyjnie.
Nagle jego twarz odwróciła się w moją stronę, a ja byłem pewien, że patrzy wprost na mnie. Przez moje ciało przebiegło stado zupełnie nieprzyjemnych dreszczy.
Chciałem odwrócić wzrok, jednak nie potrafiłem.
W jego oczach było coś demonicznego.
Tak czarne, aż nie było widać w nich źrenic, zupełnie zlane w jedną, mroczną całość.
Jak niekończąca się otchłań, bezdenna przepaść, czarna dziura.
Budziły wewnątrz mnie ogarniające uczucie niepokoju.
Gdy tak na mnie patrzył, miałem wrażenie, że jego tęczówki mnie wciągają. Jakby pochłaniał po kawałku moją duszę, zabierając ją ze mnie, aż zabrakło życia. Aż zostało tylko ciało, bezwładne, bezużyteczne.
Z całej siły zacisnąłem powieki, a było to naprawdę ciężkie, będąc w takim stanie rozsypki, strachu i dziwnego rodzaju zahipnotyzowania.
A gdy otworzyłem oczy, chłopaka już nie było, zaś niebo zaczęło się rozchmurzać, ukazując pierwsze promienie słońca.
Z trudem przełknąłem ślinę, myśląc tylko nad jednym.
Czy On był prawdziwy, czy to wszystko było jedynie złudzeniem?
Tak, zaczęłam pisać shoty z paringami, ale... Opowiadanie w rozdziałach i Ziall?
Sama siebie nie rozumiem...
Jednak uważam, że historia ta w jakimś stopniu zasługuje na opublikowanie, bo nie będzie zwyczajna.
Miłość, którą tu ukarzę, będzie inna. Ciekawsza, ze względu na ich różne charaktery, to, kim naprawdę jest Zayn i to, że są mężczyznami...
Proszę Was, komentujcie !
Miłego xx
Niall
W dłoni trzymając kubek gorącej Latte, pochyliłem się nad kartką
papieru z zeszytu do nut. Ołówek leżał obok, idealnie na temperowany i
gotów do użycia. Jednak w mojej głowie panowała istna pustka, a ja nijak nie potrafiłem sprawić, by pojawiło się tam cokolwiek mi przydatnego, choć naprawdę potrzebowałem świeżego pomysłu jak najszybciej.
Pociągnąłem łyk parującej kawy, lekko parząc przy tym czubek języka, po czym odłożyłem kubek na stolik, zaraz obok reszty moich rzeczy.
Wystukując rytm stopą, starałem się cichutko nucić melodię. Choć były to raczej poszczególne nuty, które starałem się wpasować w rytm i sprawić, by razem miały jakieś brzmienie.
Pogoda za kawiarnią była okropna i byłem pewien, że również dzięki niej moja praca dziś nie zaowocuje niczym szczególnym.
Po około piętnastu minutach żmudnych prób sklejenia czegokolwiek, niemal czerwony ze złości, z impetem zamknąłem zeszyt i chwytając w dłoń ołówek, wrzuciłem obie rzeczy do plecaka, który błyskawicznie zapiąłem.
Wypiłem letnią już kawę, po czym swoją brodę schowałem bardziej w płaszcz, chcąc zatrzymać całe to ciepło po napoju i z pomieszczenia bardziej w sobie.
Wyjrzałem za okno, a widząc panujący mrok, który spowodowany był ciemnymi chmurami deszczowymi, oraz ulewę, od której more były ulice i przechodnie, westchnąłem lekko do siebie.
Jesienią pogoda w Nowym Jorku była tragiczna; wciąż zimno i ciągle padało, co było cholernie upierdliwe dla mnie, gdyż nie miałem samochodu.
Nagle za oknem dostrzegłem chłopaka, mniej więcej w moim wieku, lecz na pewno był wyższy i lepiej zbudowany. Ciemniejsza karnacja niż u większości spotykanych ludzi idealnie kontrastowała z jego mrocznym ubiorem.
Miał na sobie czarne rurki, buty motocyklowe i skórzaną kurtkę, która lśniła od całej tej ulewy.
Stał na środku chodnika, z głową lekko pochyloną w dół, dłonie chowając w kieszeniach spodni, a krople deszczu spokojnie spływały po idealnie wyrzeźbionej twarzy. Jego czarne włosy postawione były na żel, ku górze, a ja dziwiłem się, że mimo tak dużej ilości wody, one nadal wyglądały perfekcyjnie.
Nagle jego twarz odwróciła się w moją stronę, a ja byłem pewien, że patrzy wprost na mnie. Przez moje ciało przebiegło stado zupełnie nieprzyjemnych dreszczy.
Chciałem odwrócić wzrok, jednak nie potrafiłem.
W jego oczach było coś demonicznego.
Tak czarne, aż nie było widać w nich źrenic, zupełnie zlane w jedną, mroczną całość.
Jak niekończąca się otchłań, bezdenna przepaść, czarna dziura.
Budziły wewnątrz mnie ogarniające uczucie niepokoju.
Gdy tak na mnie patrzył, miałem wrażenie, że jego tęczówki mnie wciągają. Jakby pochłaniał po kawałku moją duszę, zabierając ją ze mnie, aż zabrakło życia. Aż zostało tylko ciało, bezwładne, bezużyteczne.
Z całej siły zacisnąłem powieki, a było to naprawdę ciężkie, będąc w takim stanie rozsypki, strachu i dziwnego rodzaju zahipnotyzowania.
A gdy otworzyłem oczy, chłopaka już nie było, zaś niebo zaczęło się rozchmurzać, ukazując pierwsze promienie słońca.
Z trudem przełknąłem ślinę, myśląc tylko nad jednym.
Czy On był prawdziwy, czy to wszystko było jedynie złudzeniem?
Najlepszy prolog ever ! <3 *_*
OdpowiedzUsuńŚwietnie piszesz, na pewno będę czytać Twojego bloga i nie mogę się doczekać rozdziału. xx
/ @Paulina__69
zabiję cię, zabiję cię, zabiję cię...
OdpowiedzUsuńnie dość, że mi tu gadałaś, że nie umiesz pisać to tyeraz jeszcze powiedziałaś, ze prolog wyszedł ci zły! jak śmiesz tak kłamać! znajdę cię..
muszę jak najszybciej zrobić dla ciebie szablon ;_; i to najlepszy jaki dotąd zrobię! takie cudo na to zasługuje <3
dodawaj szybko następny, nie ważne na jakim blogu, ale ma być!
weny ;>
iwanttodieforonedirection.blogspot.com
Świetny *__*
OdpowiedzUsuńZaciekawiłaś mnie tym prologiem i na pewno będę czytać rozdziały, więc czekam niecierpliwie na kolejny i życzę weny :3
Ncusdudhcusjwifsv suuuper! <3 Nie moge sie doczekać 1 rozdziału :) Coś czuję że to będzie niesamowite ;)
OdpowiedzUsuń-Twoja Fanka lol
ashjasdhkjadksjdjsakl ŚWIETNE ♥ masz talent!! chcę dalej
OdpowiedzUsuńlolololololololololo. Czekam na nn.
OdpowiedzUsuńNie czytam zazwyczaj ff o chlopcach z 1D, no ale tu to chyba zastane na dużej. <33
Jffghdhdhdjbddbf brak słow.
OdpowiedzUsuńCzekam na nn.
Njshsuf zapowiada sie swietnie <3
OdpowiedzUsuńo boże. TO. JEST.PIĘKNE.
OdpowiedzUsuńnie. piękne to za mało. po prostu nxndndjsvxnkdlsnxkdbdbxjfj
już czekam na następny.
~Buba znana także jako Kinga
No no kocham Zialla <3 a ten sie swietnie zapowiada @TouchAndBelieve
OdpowiedzUsuń